Trump i pole kukurydzy

Trump i pole kukurydzy

Coś się zaczyna. Zaczyna się koniec. Czy koniec może się zaczynać? A może to początek. Wyobraź sobie nowy świat, zupełnie nowy świat. Nie ma w nim wojen, głodu, niesprawiedliwości, nie ma zmian klimatycznych, autorytarnych rządów, skrajnych nierówności społecznych. Nie ma też wody – jest cola, nie ma sprawiedliwości – chociaż budynki sądów wciąż stoją, nie ma praw człowieka, bo nie ma już człowieka. Kilka lat temu naukowczyni dr Monica Gagliano wraz ze swoim zespołem zburzyła wszelkie dotychczasowe wyobrażenia o roślinach. Badając właściwości kukurydzy zanotowała, iż te mogą nie tylko widzieć, słyszeć i rozmawiać ze sobą, ale też przetwarzać i zapamiętywać informacje. Nowo odkryte, lecz prawdopodobnie od zawsze posiadane zdolności roślin wiążą się z mechanizmem, który pozwala przetrwać również ludziom – mechanizmem obronnym. Paweł Łysak i Artur Pałyga po pięciu latach wracają na bydgoską scenę, by przedstawić własną wersję początku końca świata. W wizji twórców Trump, na co dzień niezainteresowany ekologią, prowadzi śledztwo dotyczące roślin, które w wielkim spisku przeciwko ludzkości przyspieszają proces ocieplenia klimatu. Jeśli będą pochłaniać mniej, a wytwarzać więcej, zginie ich największy szkodnik – człowiek. A Trump się myli. To nie spisek, tylko mechanizm obronny.